Ceny w Albanii

Zbliżający się dużymi krokami koniec roku sprawia, że większość z nas zaczyna rozmyślać o planach na kolejne 365dni, w tym oczywiście o podróżach. A jak podróże, to też kalkulacje, gdzie będzie taniej, a gdzie drożej; ile odłożyć na taki wyjazd; ile mieć w zapasie, itd. Dziś pomogę Wam nieco w planowaniu, jeśli Waszym celem byłyby Bałkany i Albania.

Dość często dostaję od Was zapytania dotyczące cen w Albanii. Bo o większości bałkańskich krajów łatwiej jest znaleźć informacje na ten temat w sieci, natomiast Albania nadal pozostaje dość enigmatyczna. Ale spieszę z pomocą zaczynając od dość trywialnego stwierdzenia, że dla nas Polaków kraj ten jest stosunkowo tani, w szczególności w zakresie żywności, benzyny i campingów. Jednak od początku!

  • Albańską walutą jest lek (ALL). Przeliczenie jest dość proste: 100 lek to 3zł (z pewną niewielką końcówką). Dzięki temu szybko możemy przekładać sobie ceny z albańskiego na nasze.
  • W Albanii nadal głównie operuje się gotówką. W przeciągu ostatnich 3 lat bankomatów w tym kraju przybywa i o dziwo większość z nich działa bez zarzutu, pozwalając nawet na wypłacenie euro. Oczywiście spotkacie się w opiniami, że albańskie bankomaty zjadają karty lub się zacinają (nazwałam to syndromem „albańskich bankomatów zagłady”). Nie wiem, jak Wy, ale ja znam sporo osób w Polsce, którym nasze rodzime bankomaty zeżarły kartę. Ale czy jest to powód do generalizowania, że wszystkie tak robią? Cóż, sprzęt elektroniczny się psuje i miewa awarie, więc należy się z tym liczyć (nie tylko na Bałkanach). W Albanii znajdziemy m.in. następujące banki: Raiffeisen (ich początkowo przybywało najwięcej), Tirana Bank, Alpha Bank, Credit Bank of Albania, United Bank of Albania i parę innych.

To w takim razie, gdzie będziemy mogli zapłacić kartą? M.in w:

Carrefourze w Tiranie oraz sklepach znajdujących się w TEG (Tirana East Gate);

na niektórych stacjach benzynowych. I tu chciałabym Was uczulić na jedno. Nawet jeśli na stacji widnieje znaczek Visa/MasterCard, to przed zatankowaniem zapytajcie się, czy terminal działa/czy ktoś potrafi go obsługiwać. Może się okazać, że terminal leży gdzieś zakurzony i nikt o nim nawet nie pamięta. Nam przez ostatnie trzy pobyty w Albanii może ze dwa-trzy razy udało się zapłacić na stacji kartą.

– w sklepach samoobsługowych na wybrzeżu;

– w niektórych restauracjach/barach. Tu podobnie jak w przypadku stacji, należy wcześniej się dowiedzieć, czy aby na pewno znaczek Visa/MasterCard nie znalazł się tam przypadkowo, jako wabik na klientów.

– w hotelach i pensjonatach oraz campingach głównie operuje się gotówką. Z tego, co wiem na temat hoteli od rodziców Marka, to płacili w nich tylko gotówką, ale może za rok sytuacja będzie już nieco inna. Pamiętajcie, Albania zmienia się bardzo szybko!

  • Ceny w Albanii będą się nieco różnił w zależności od tego, gdzie aktualnie przebywamy. Zasadniczo najdrożej jest wzdłuż albańskiego wybrzeża, przy czym nieco taniej będzie na północy, a nieco drożej na południu. Natomiast znacząco taniej będzie we wnętrzu kraju, w szczególności w górskich miejscowościach. Jak duża jest różnica? Momentami 100%. Przykład? Napoje (w tym piwo) kupowane w albańskich górach (przy szlakach, w sklepach, w knajpkach itd.) kosztują 100lek (cena wszędzie była praktycznie stała), a na wybrzeżu ten sam napój i to samo piwo kosztować będzie 200-250lek. To tylko mały przykład, ale to samo się będzie tyczyć też cen hoteli czy campingów.

Dla porównania cen pomiędzy Albanią a Polską przygotowałam dla Was zdjęcia ulotki z Carrefoura, które również pozwolą Wam zapoznać się z niektórymi albańskimi zwrotami 😉

DSC_0219

DSC_0223 DSC_0220

Cenny innych produktów:

– dżem figowy – 100lek (mały słoik)

– Snickers/Mars – 49lek

– Coca Cola – 170lek za 2litry

– chałwa – 550lek za opakowanie (wybaczcie nie pamiętam, jaką masę miało)

– woda mineralna – 38lek za 1.5litra

– woreczek przypraw – 150lek do 300lek (w zależności od przyprawy)

– wino (białe/czerwone) – 300-500lek (tu na cenę będzie wpływać to, gdzie robimy zakupy, czy wino jest w plastiku czy też w szklanej butli)

  • A jak się rzecz ma z benzyną? Pb95 kosztuje od 170 do 195lek za litr. Podobne ceny były zarówno w 2012, jak i 2013 i 2014. Oczywiście sporo też zależy od tego, na jakiej stacji benzynowej tankujemy, bo te wahania w cenach mogą być dość spore. Zalecam zatem przyglądanie się stacjom i wyszukiwanie tych najtańszych. A ponieważ przybytków tych jest w Albanii baaaaardzo dużo, to i konkurencja jest spora.
  • Ceny noclegów w Albanii będą, tak jak wszędzie, determinowane przez to, czy jedziemy tam w sezonie, czy też nie. Sezon w Albanii trwa od lipca do sierpnia i wtedy to za noclegi zapłacimy więcej, ok. 35-50EUR za pokój (dwuosobowy). Cena będzie rosnąć wraz z wielkością wynajmowanego lokum. Jeśli marzy nam się apartament z tarasem i Bóg wie czym jeszcze, to musimy mieć nieco zasobniejszy portfel. Poza sezonem, dużo łatwiej jest znaleźć pokoje w cenie 30EUR (i to z całkiem dobrym wyposażeniem oraz lokalizacją. W tym przypadku opieram się na informacji z jednego hoteli w Sarandzie). W wielu hotelach czy pensjonatach można się targować. To tyle w teorii. W praktyce, może się okazać, że ani my, ani właściciel hoteli, nie znamy języka, w którym dałoby radę ponegocjować. Ale potrzeba matką wynalazku, zawsze można wziąć kartkę i na niej spisywać proponowane kwoty 😉 W przypadku campingów, znów widać podział terytorialny. W górach możemy albo nic nie zapłacić za nocleg (jak my w Valbonie), albo zapłacić 5EUR za dwie osoby plus namiot. Nad morzem oraz w miejscowościach bardziej turystycznych, jak choćby Berat i jego okolice, zapłacimy 5EUR od osoby.
  • Bilety wstępu mają dość duży rozrzut cenowy, w zależności od tego, do jakiej atrakcji się wybieramy. W wielu miejscach na Bałkanach, w tym również w Albanii, spotkacie się z rozróżnieniem na dwa typy cen: dla miejscowych (niższe) i dla turystów zagranicznych (wyższe). Przy czym z tego, co zaobserwowałam za miejscowych można uznać innych mieszkańców Bałkanów, natomiast już turysta z Polski czy Francji, musi zapłacić odpowiednio więcej. Przy czym to więcej nie zawsze oznacza 100%.
  • Restauracje. Cóż, jak we wszystkich krajach, również w Albanii znajdziemy bardzo drogie lokale, jak i śmiesznie tanie. Podział terytorialny na wybrzeże i góry również ma swoje odbicie w cenach restauracyjnych. I tak, za porcje jedzenia jak dla 4 osób, w Valbonie zapłaciliśmy jakieś 30zł (nie przejedliśmy tego wszystkiego). Natomiast w Sarandzie za dwa dania obiadowe plus jakieś picie zapłaciliśmy coś koło 40zł. Różnica będzie większa, jeśli postanowimy zjeść owoce morza, jakieś wykwintne ryby itp. O cenach restauracyjnych więcej pisała Iza z bloga Moja Albania, więc zajrzyjcie do Niej.

Generalnie jeśli planujecie objazdówkę kilku bałkańskich krajów, to Wasz portfel na pewno odetchnie w Albanii, w szczególności jeśli do porównania wzięlibyśmy Chorwację, Grecję czy Czarnogórę. Równie tanio, a w pewnych kwestiach taniej (benzyna), jest w Bośni i Hercegowinie. Niemniej jednak Albania pozwala sporo zaoszczędzić, w szczególności jeśli chcemy więcej przebywać w górach. Po tegorocznym wyjeździe zauważyliśmy, że przez pierwszych 5 dni, które spędziliśmy w górach, praktycznie nie wydawaliśmy pieniędzy. Było tak z kilku powodów: wyjadaliśmy zapasy jedzenia z Polski, mieliśmy darmowe noclegi, mało się przemieszczaliśmy, a jeśli już coś kupowaliśmy, to było znacznie tańsze niż na wybrzeżu. Pobyt nad morzem był dla nas bardziej „kasożerny”, ale nie na tyle, byśmy musieli np. wcześniej wracać do Polski. Także jeśli planujecie wyjazdy niskobudżetowe, to moim zdaniem weźcie pod uwagę Albanię. Ale im szybciej, tym lepiej dla Was, gdyż kraj ten z roku na rok staje się coraz bardziej turystyczny, a co za tym idzie droższy.

Reklamy

22 uwagi do wpisu “Ceny w Albanii

    • No niestety Albania w przeciągu ostatnich lat drożeje. Trzeba będzie pewnie za jakiś czas poszukać kolejnej podróżniczej destynacji, która będzie oferować tak dobre ceny, jak Albania jeszcze parę lat temu 😉

    • Właśnie będąc w Albanii stwierdziłam, że najłatwiej będzie przedstawić ceny w tym kraju pokazując np. gazetkę z Carrefoura. To daje łatwiejszą możliwość porównania, niż suche fakty 🙂

    • Ceny nadal są przystepne i na polską kieszeń całkiem dobre. Niestety z roku na rok Albania drożeje, więc jeśli chcemy mieć ekonomiczny wyjazd do tego kraju, lepiej jest się pospieszyć.

  1. z tymi bankomatami to byłam aż zaskoczona ile ich jest, prawie na każdym kroku w Beracie atakowały! a ceny też bardzo na plus były, kolejny atut Albanii 🙂

    • Dla mnie kwestia bankomatów jest sporym przeskokiem. W 2012, gdy byłam w Albanii pierwszy raz, bankomatów praktycznie nie było. Jakiś był np. w Dhermi, ale nie działał. W Tiranie też coś było, ale autentycznie pojedyncze sztuki. A teraz? Do wyboru, do koloru, czyli tak jak piszesz – bankomaty potrafią w tych bardziej turystycznych destynacjach atakować z każdej strony 😉

  2. w Ksamil na kempingu płaciliśmy 3,5 euro za osobę (zniżka dla nas), w Beracie chyba 6 euro od osoby… za to nocleg w „hostelu” (w rzeczywistości to był przerobiony dom) w pokoju 2 osobowym w Tiranie – 20 euro (ceny z sierpnia). Piwo w Ksamil zazwyczaj 150 leków (tyle, że czasem za tyle oferowali tylko małe), ale w Tiranie była knajpa Szwejk, gdzie mieli piwo własnej produkcji za 100 leków 🙂

    • No właśnie w knajpkach często mają tylko małe piwa. No chyba, że oferują lane, wtedy do wyboru są dwie wielkości. Uwielbiam, jak w upał podają je w zmrożonych kuflach!

      PS. dzięki za uzupełnienie wpisu o zaobserwowane przez Ciebie ceny 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s