Jak dotrzeć do Valbony? Poradnik

Wczoraj zamieściłam na blogu wpis opisujący naszą krętą drogę do Valbony. Marek, zaraz po tym jak zobaczył ten fragment relacji stwierdził, że muszę napisać o innych drogach wiodących do tej doliny w górach Prokletije, gdyż jest ich kilka i można wybrać znacznie krótszą opcję dojazdu. Jest tylko kilka kwestii, które w trakcie wyboru trasy należy uwzględnić, z których na pierwszy plan wybija się to, jakie auto posiadamy oraz ile pieniędzy mamy w portfelu.

WŁASNYM AUTEM

Opcja nr 1 Shkodra – Puke – Fushe Arrez – Bajram Curri – Valbona

Czas przejazdu: 6-7h, choć GoogleMaps powie Wam, że tylko 4. Nie wierzcie mu, bo kłamie. Niestety na trasie tej nie da się rozwinąć zbyt dużych prędkości z racji wyjątkowo dużej ilości zakrętów. Owszem, jest widokowo, ciekawie, a górskie przestrzenie zachwycają. Jedzie się jednak długo, żmudnie i ostrożnie, gdyż nigdy nie wiadomo czy zza zakrętu nie wyskoczy na nas szalony Albańczyk pędzący na łeb na szyję swoim pojazdem.

Stan drogi: w przeważającej części asfalt, lecz występują jego chwilowe braki.

Droga nadaje się dla wszystkich pojazdów, od rowerów po Kianki, tiry czy busy (te pojazdy spotkaliśmy na tej trasie), więc jest to najbezpieczniejsza opcja, jeśli nie wierzymy w możliwości naszego auta lub nasze umiejętności jako kierowców. Również, jeśli wjeżdżamy do Albanii od strony Shkodry,  ta trasa dojazdu będzie dla nas najdogodniejsza.

Takie widoki będziemy mieć na tej trasie!

Liqeni Fierzes

Czytaj dalej

Reklamy

Bałkany 2014. Część 2 – wszystkie drogi do Valbony są kręte

10 sierpień 2014 Czyli o tym, jak dojechać do Doliny Valbony i nie zwymiotować 😉

W trakcie nocy spędzonej w Kiance dość często się budzimy. A to ze snu wyciągają nas przejeżdżające przez trasę auta, a to wpadające przez uchylone okno komary. Koło 6:30 decydujemy się na poranny rytuał ogarniania. Kiedy wywlekamy się z auta okazuje się, że mamy z naszego noclegu piękny widok na dolinę, która o poranku zasnuta jest wyjątkowo fotogeniczną mgłą. Przygotowuję śniadanie, a Marek ogarnia Kiankę. Jemy posiłek z widokiem na góry i dolinę, która powoli odsłania się spod białej, mglistej pierzyny. Jest pięknie, ale mimo wczesnej pory robi się naprawdę ciepło. Na pamiątkę tego pierwszego podczas wyprawy noclegu, przyklejam blogową nalepkę na znaku drogowym. Przed 8 wyruszamy w trasę.

Poranny widok

okolice Focy

Czytaj dalej

Pozdrowienia z Albanii!

Tytuł może z lekka przewrotny, bo jak wiecie jesteśmy już od kilku dni w Albanii. Wreszcie mam chwilę, by napisać do Was kilka słów. Obecnie przebywamy na campingu przed Beratem (Caravan Camping), jest to nasz pierwszy, płatny nocleg podczas naszego wyjazdu.

Jak doskonale wiecie wyruszyliśmy z Kielc w sobotę, 9 sierpnia. W ciągu tego jednego dnia dotarliśmy za Sarajewo, w okolice miejscowości Foca, gdzie nocowaliśmy na dziko, nieopodal drogi.

Poranny widok z naszego noclegu w Bośni i Hercegowinie

Bośnia

Czytaj dalej

Bałkany 2014. PRZYGOTOWANIA

Wyjazd na Bałkany zbliża się dużymi krokami, plany się krystalizują, pomysły namnażają, a atmosfera przedwyjazdowa gęstnieje. Jedynie Kianka w spokoju czeka na wyprawę, umyta, odchudzona, wypachniona, po przeglądzie i wymianie zużytych części. Osobiście mogę jej tego spokoju pozazdrościć, bo mnie z lekka nosi, w szczególności, że namnażają się tematy do ogarnięcia, a również moje zdrowie podczas ostatnich upałów lekko szwankuje. Nie nastraja mnie to zbyt optymistycznie, bo jednak jedziemy do Albanii, która latem znana jest raczej z wysokich temperatur, niż rześkiego powietrza chłodzącego przegrzane organizmy. Powoli zaczynam się zastanawiać, czy nie powinnam jechać np. na Syberię albo inną Norwegię, gdzie przynajmniej byłoby chłodniej. Pocieszam się jednak tym, że w planach mamy dużo gór, a tam jak wiadomo temperatura wraz z wysokością spada. Zaopatrzona w kapelusz, kremy z filtrem 50 i parę innych potrzebnych podczas upałów rzeczy może jakoś poradzę sobie z albańskimi temperaturami, a póki co muszę się na tyle ogarnąć, by nie chorować przez większość wyjazdu. Ale przejdę może do sedna sprawy, czyli do tego, co planujemy, co nam pomaga w planowaniu itd.

logo Albania

Czytaj dalej

Bałkany 2013. Część 10 – ach te przeklęte góry!

20 sierpień 2013

Skoro świt, czyli o godzinie 7 jesteśmy już na nogach. Słońce powoli zaczyna oświecać nasz mokry namiot, a temperatura panująca na zewnątrz robi się iście tropikalna. Po śniadaniu udajemy się na plażę, gdzie Marek chwile tapla się w wodzie, a ja usiłuję schować się przed słońcem. Później wyruszamy wzdłuż brzegu by dotrzeć do ruin zamku. Niestety Półwysep Rodonit ma jeden zasadniczy feler. Otóż prądy morskie w tym rejonie jakoś tak działają, że wszystko, co pływa w morzu, ląduje właśnie tutaj. Zatem można skompletować sobie kilka par japonek lub innego plażowego obuwia, zebrać trochę materiału budowlanego lub usypać sporej wysokości górę z plastikowych butelek. Gorzej, że po tym całym śmietniku po prostu trzeba iść, bo cały brzeg wyścielony jest warstwą plastikowego badziewia. No niestety nie wygląda to zbyt dobrze…

Plaża i kąpielisko na Półwyspie Rodonit

Półwysep Rodonit

Czytaj dalej

Albański poradnik drogowy

Ostatnio dostaję bardzo dużo pytań dotyczących poruszania się po albańskich drogach. Z myślą o wszystkich tych, którzy w wakacje wybierają się własnym samochodem do tego urokliwego kraju, stworzyłam mały poradnik, dzięki któremu może nie zniechęcicie się do Albanii 😉

1. Po co ten poradnik?

Generalnie po to, aby nie być na początku niemile zaskoczonym i nie zniechęcić się do całego kraju. Albańskie drogi stanowią momentami swoiste wyzwanie dla osób, które przybywają do tego kraju spoza Bałkanów. Warto się zatem przygotować i wiedzieć, czego się spodziewać.

Czytaj dalej