Bałkany zamknięte w słoiku, część 1

Późne lato i początek jesieni to zazwyczaj zintensyfikowany czas przygotowywania przetworów na zimę. Oczywiście na wielu blogach czy portalach dowiecie się, że „słoikowanie” jest hipsterskie, takie „wow” i w ogóle. W moim rodzinnym domu przetwory były odkąd pamiętam i gdy później wyjechałam na studia z Kielc do Warszawy nie wstydziłam się przywożonych słojów z różnymi przysmakami. Wtedy jeszcze nie istniało pojęcie „słoik”, a moi  znajomi bardzo lubili mnie odwiedzać i wyżerać zapasy. Zawsze, na ile mogłam, to pomagałam przy przygotowywaniu dżemów czy warzyw w zalewach, jednak co tu dużo mówić, niekwestionowaną mistrzynią przetworów jest moja Mama. I dziś zapraszam Was na wpis przygotowywany właśnie przez nią, w którym opowie Wam, jak zamknąć Bałkany w słoiku. To blogowy debiut mojej Mamy (choć nie jest to jej debiut w internecie, bo już w różnych miejscach można znaleźć jej małe artykuły), więc przyjmijcie ją ciepło! (ruda)

źródło: flickr, ccharmon, CC BY-ND 2.0

Czytaj dalej

Reklamy

Bałkany 2014. Część 1 – Wyruszamy

9 sierpień 2014 Czas, START!

Jest godzina 4:30, gdy wyruszamy spod mojego kieleckiego domu. Na osiedlu jest cicho, jeszcze chłodno i spokojnie. Trasa, którą mamy dziś pokonać, jest nam dobrze znana, gdyż jechaliśmy nią w zeszłym roku, gdy wracaliśmy z Bałkanów. Kierujemy się zatem na Kraków, dalej Zakopianką do Rabki, gdzie odbijamy na Chyżne. Przed granicą tankujemy Kiankę i robimy ostatnie, spożywcze zakupy.

Tradycyjne już zdjęcie na granicy

Kianka Chyżne

Czytaj dalej

Bałkany 2012 – PODSUMOWANIE

Nadszedł czas na podsumowanie Bałkanów 2012. Na wstępie powiem, że kolejny raz potwierdza się swoista prawidłowość, że im bardziej spontaniczny wyjazd, tym bardziej udany. Decyzja o wyjeździe podejmowana przy grzanym winie. Głównym celem miała być Chorwacja, która dotąd była mi nieznana. Jak już sami wiecie, pogoda sama ułożyła dla nas plan działania, który nie za wiele miał z wcześniejszymi założeniami.

wieczorny połów

Czytaj dalej

Bałkany 2012. Część 7 – z Chorwacji do Czarnogóry

17.04.2012 Jeśli napiszę, że obudził nas deszcz bębniący o szyby, to raczej nikogo to nie zdziwi. Oczywiście wiatr hula jak oszalały (prawie jak podczas dzisiejszego ataku orkanu na Polskę). Zastanawiamy się jak w tej ulewie mamy zwiedzać Dubrownik.

Poranny widok na Dubrownik

Dubrownik
Czytaj dalej

Bałkany 2012. Część 6 – szalony dzień w Bośni i Hercegowinie

16.04.2012 Kolejny dzień na Bałkanach i znów deszcz. O tym, że wczorajszy wieczór był słoneczny, przypominają nam jedynie zdjęcia. Niebo zasnute jest przez ciężkie, szare i gęste chmury. Zaczynamy się powoli ogarniać, gdy pojawia się pierwszy autokar z pielgrzymami, którzy w ramach odwiedzania Medjugorie, zaglądają również tutaj. Przy okazji odkrywamy, że zaparkowaliśmy na punkcie widokowym. Brawa dla nas!

Widok z naszej noclegowej miejscówki

wodospady Kravica
Czytaj dalej

Bałkany 2012. Część 5 -deszczowy dzień ze słonecznym happy endem

15.04.2012 Jeśli napiszę, że tego dnia znów obudził nas deszcz, to raczej nikogo to nie zdziwi. W końcu jesteśmy w słonecznej Chorwacji. No właśnie, słonecznej, a nie deszczowej, coś tu się jednak cholernie nie zgadza. Cóż, nie można mieć wszystkiego, a słońce na wiosnę to rarytas.

Po porannym rytuale ogarnięcia, ruszamy w stronę Makarskiej. W samym miasteczku kolejny raz przekonujemy się na własnej skórze, że Chorwacja jest strasznie droga. Małe zakupy w Lidlu i kilkadziesiąt złotych jesteśmy w plecy, a zasadniczo nie nabyliśmy niczego nadzwyczajnego (przegryzki, jakieś picie i burki). Ponieważ nie mamy zamiaru wydawać kasy na wodę pitną, Marek na OruxMaps wyszukuje źródełka w okolicy. Okazuje się, że jedno z nich znajduje się kawałek przed Makarską. Kiedy tam dojeżdżamy, orientujemy się, że źródełko jest w Svetiste Vepric, zwanym chorwackim Lourdes. To położone na zboczach Biokova Sanktuarium Matki Bożej z Lourdes powstało w 1908 roku, po pierwszej, narodowej, chorwackiej pielgrzymce do Francji. Pomysłodawcą stworzenia sanktuarium w Chorwacji był biskup Juraj Carica.

Svetiste Vepirc

Svetiste Vepric Czytaj dalej

Bałkany 2012. Część 4 – deszczowo w Chorwacji

14.04.2012 Pogoda nas nie rozpieszcza i poranek jest deszczowy. Mimo, że śpimy w lesie, to krople uderzają z werwą w namiot. Próbujemy się szybko ogarnąć, ale ogólnie panująca wilgoć nie przyspiesza naszych działań. Przed odjazdem w stronę Splitu sięgam po jedną z butelek z wodą, które leżą pod Kianką, by popić lekarstwo. Niestety okazało się, że Marek z bliżej nieokreślonych przyczyn zostawił napełnioną słoną wodą butelkę, która wieczorem służyła nam do mycia. Spory łyk morskiej wody to nie jest to, co rude tygrysy lubią najbardziej. Rewolucja w żołądku gotowa.

Jedziemy w stronę Splitu, lecz zanim do niego dojedziemy odbijamy w stronę zamku Klis. Wiało i padało, do tego zamek był czynny dopiero od 10, a my byliśmy tam około godziny 9:30 (wejście: dorośli 20kun, dzieci 10kun). Zasadniczo widok stamtąd jest piękny, niestety nie jest nam dane w pełni go podziwiać, z racji sporego zachmurzenia.

Droga do Zamku Klis

Klis droga Czytaj dalej