Bałkany 2010. Część 21 – podsumowanie

Podróż się zakończyła, czas na podsumowania.

1. Ile zajęła nam cała wyprawa?

25 dni, z czego 4 zajęły nam dłuższe przejazdy na trasie: Kraków – Sofia, Sofia – Herceg Novi oraz Mojkovac – Kraków

2. Jaki był koszt wyprawy?

Na „przeżycie” na Bałkanach miałam przeznaczone 250EUR (jedzenie, ewentualne noclegi, przejazdy). Dodatkowo wydałam 225zł na bilet autobusowy z Krakowa do Sofii. O dziwo nie udało mi się przepuścić całej euro gotówki i z jakimiś drobniakami wróciłam do Polski. Czytaj dalej

Reklamy

Bałkany 2010. Część 17 – w sercu Durmitoru

21.09.10 Noc na campingu była wyjątkowo zimna, a co gorsza wszystkie nasze graty, a my razem z nimi, pływamy w namiocie. Taki stan rzeczy zawdzięczamy przymrozkowi, który przylazł nie wiadomo skąd i po co. Jakież było nasz zdziwienie, gdy po wyjściu na zewnątrz okazało się, że wszystko przykrywa warstwa szronu. I tak najbardziej udał się Tomasz, który na namiocie zostawił skarpetki do wyschnięcia. Hmm… zasadniczo można by powiedzieć, że skarpetki wyschły, ale stały się jakieś taki sztywne i zimne. Ludzie przepłacają kupując skarpety z coolmaxem, a wystarczy tylko zostawić je na dachu namiotu i chłodzenie ma się gwarantowane.

Lodowe skarpety

Camping Ivan Do Czytaj dalej

Bałkany 2010. Część 16 – z Sinjajeviny w Durmitor

20.09.10 Całą noc nad Sinjajeviną szaleją burze. Dzięki temu, że rozstawiliśmy namiot pod wiatą, nie odfrunęliśmy w siną dal.

Poranek nie wita nas pięknym wschodem słońca, lecz wszechogarniającą, oblepiającą wszystko mgłą i przenikliwym zimnem. Nie nastraja nas to zbytnio optymistycznie, w szczególności, że przypominamy sobie słowa gospodyni w odwiedzonego przez nas wczoraj katunu. Gdy w Sinjajevinie jest deszcz i mgła, lepiej po tych górach nie wędrować. Rzeczywiście, w takie dni jak ten, nawigowanie w tym regionie jest zasadniczo niemożliwe lub po prostu silnie utrudnione.

Mgliście

Tomasz we mgle Czytaj dalej

Bałkany 2010. Część 15 – Sinjajevina po raz pierwszy

Dzisiejszy fragment relacji mogliście już przeczytać na portalu naTarty.pl, gdzie opisywałam Sinjajevinę. Jednak zachowałam pewne historie specjalnie na bloga, więc jeśli czytaliście wcześniej artykuł, to nie zanudzicie się czytając dzisiejszy wpis!

19.09.10 Poranek w Biogradskim Parku Narodowym jest ciepły, lecz deszczowy. Przelotne opady przetaczają się nad gęstym, bukowym lasem, zniechęcając nas do opuszczania namiotu. Jednak już koło 7 zbieramy się w sobie, jemy szybkie śniadanie i ruszamy trzykilometrowym asfaltem w dół, do głównej drogi na Mojkovac. Liczymy na to, że szybko uda nam się złapać stopa lub jakiś autobus. Kiedy docieramy do głównej trasy, widzimy jak jakiś gość wysadza z samochodu pasażerkę, a następnie wykręca auto. Na nasz widok opuścił szybę, by zapytać się: „Mojko?” Tym sposobem, zupełnie nie starając się o złapanie kogokolwiek lub czegokolwiek, mamy stopa wiozącego nas do właściwego celu. Jednak w trakcie rozmowy z naszym kierowcom okazuje się, że autostop nie jest za darmo i musimy zapłacić 1.5EUR od osoby. Nie jest to dużo, ale kolejny raz przekonujemy się na własnej skórze, że w Czarnogórze idea autostopu jest nie do końca jeszcze przez wszystkich rozumiana. Jednak nie narzekamy na nasz los, gdyż szybko docieramy do Mojkovaca, skąd planujemy podbój Gór Sinjajevina.

W miasteczku tym dokonujemy zakupów oraz opychamy się burkami ze słonym, bałkańskim serem. Standardowo idziemy też do kawiarni na cappuccino. Usiłujemy również znaleźć organizację turystyczną, jednak pani z kwiaciarni uprzytamnia nam, że jest niedziela, więc zasadniczo nic co powinno być czynne, czynne nie jest. Cóż, trudno. Będziemy musieli sobie poradzić z dość prowizoryczną mapą Sinjajeviny, którą mamy w informatorze zdobytym w Kolasinie. Broszura o Sinjajevinie zawierała takie oto zdanie : „W górach Sinjavina, w katunach, mieszka liczna grupa pasterzy, wypasających owce, konie i kozy. Są bardzo gościnni i turystów zawsze chcą ugościć kawą, rakiją i jedzeniem.” Pomyślałam sobie: „Taaa jasne.” Szybko jednak miałam się przekonać, że czasami warto uwierzyć w to, co piszą w takich informatorach. Wróćmy jednak do meritum.

Mojkovac

Mojkovac Czytaj dalej