El Greco – powiew Grecji w Warszawie

Do El Greco trafiliśmy za sprawą Korony Smakosza (więc już jakiś czas temu), która zmobilizowała nas do poszukania kolejnej, bałkańskiej knajpy w stolicy, w której nas jeszcze nie było. Padło na greckie smaki, więc w sobotni wieczór wyruszyliśmy do Warszawy.

El Greco

Czytaj dalej

Reklamy

Bałkany według Rudej są na Piątkę

Ci, którzy obserwują fb oraz Instagram wiedzą, że wczoraj wzięłam udział w Biegu na Piątkę, który odbywał się równolegle do 36. PZU Maratonu Warszawskiego. Był to mój biegowy debiut na tego typu imprezie, ale już wiem, że nie będzie to ostatni raz. Biegowy apetyt rośnie w miarę jedzenie i na oku mam już bieg na 10km oraz półmaraton. Ale te plany raczej będę realizować w przyszłym roku. W tym, będę dalej trenować i dążyć do wyznaczonych przez siebie celów. Bo nie samymi Bałkanami żyje człowiek i na co dzień powinien znajdować dla siebie coś, co go motywuje, cieszy, sprawia przyjemność. Dla mnie czymś takim jest sport, a przede wszystkim bieganie i rower 🙂 Wczoraj naładowałam swój organizm toną endorfin, bo oprócz biegu na 5km, zafundowaliśmy sobie z Markiem i jego rodzicami trasę rowerową na 50km. To tyle tej prywaty, w następnych wpisach wracamy do bardziej podróżniczych tematów. A póki co zapraszam Was na zdjęcia z wczoraj wykonane przez Marka, bo jak wiadomo bieganie z lustrzanką może spowalniać!

Na parę minut przed startem

Bieg na Piątkę

Czytaj dalej

Wachlarz 2014, czyli rude wrażenia

Jakoś na początku sierpnia natrafiłam na informację o tym, że Wachlarz organizowany przez Podróżnickich czyli Anię i Jakuba Górnickich, będzie odbywał się  Warszawie, 14 września. W sumie nie musiałam rozważać „za” i „przeciw”, tylko po prostu zamówiłam dwie wejściówki dla mnie i Marka. Nie miałam dylematów z cyklu „bo wielcy i znani podróżnicy blogerzy to patrzą na wszystkich z góry, są przemądrzali itd.”, jakie przedstawiła mi pewna osoba, której zaproponowałam wybranie się na Wachlarz. Bo generalnie dla mnie wszystkie tego typu spotkania z podróżnikami, pisarzami czy twórcami filmów są zawsze źródłem inspiracji, przemyśleń czy nowych kierunków działania, a nie powodem do dołowania się „bo oni byli tu czy tam, a ja nie”. Ale… przejdźmy do meritum.

Koło godziny 9:30, po tym jak udało nam się znaleźć miejsce parkingowe dla Kianki, stawiliśmy się w Kinotece. Początkowo tłumów nie było, ale gdy kinowa sala numer 4 zaczęła się zapełniać okazało się, że frekwencja będzie naprawdę duża mimo wczesnej, jak na sobotę godziny. Program podzielony został na cztery bloki tematyczne:

– podróże przed siebie

– podróże i dzieci

– podróże z b(v)logiem

– podróże z pomysłem

Organizatorzy zadbali o to, by w każdym z bloków znaleźli się ludzie, którzy zaprezentują nieco inny punkt widzenia, tak aby pokazać różne strony jednego medalu.

Kinoteka o poranku

Pałac Kultury

Czytaj dalej

Psychodietetyk w podróży w warszawskiej restauracji Bałkański Kocioł

O Bałkańskim Kotle słyszałam nie raz od znajomych mieszkających na Ursynowie i w jego okolicach, lecz dopiero wczoraj udało mi się go odwiedzić. A wszystko dzięki temu, że niedzielę postanowiliśmy spędzić rowerowo w okolicy Konstancina Jeziorna oraz Góry Kalwarii, wykorzystując do tego celu przejazd metrem, który nieco skrócił nam czas dotarcia z miejsca, w którym mieszkamy. Po prawie 70km pedałowania, zmęczeni i głodni dojechaliśmy na Ursynów, gdzie po chwili poszukiwań dopadliśmy do Bałkańskiego Kotła. Znajduje się on przy Al. KEN 88, lecz nie przy samej ulicy, a nieco w głąb, na parterze jednego z bloków. Na szczęście z oddali można wypatrzyć biało – niebieski szyld. Samo otoczenie restauracji jest może mało bałkańskie, natomiast we wnętrzu możemy poczuć namiastkę Bałkanów. Przede wszystkim jest to bardzo kameralne miejsce – kilka stolików, ławy do siedzenia wyłożone poduszkami. Na ścianach wiszą duże fototapety oraz pasiaste materiały, a także możemy podziwiać ludowy, serbski (?) strój. Z głośników przez większość czasu sączyła się ludowa muzyka, która nie przeszkadzała w prowadzeniu swobodnej rozmowy i umilała czas spędzony na oczekiwaniu a później na jedzeniu.

Bałkański Kocioł

Czytaj dalej