Bałkany według Rudej zapraszają na film „BAŁKANY 2013”

Już jutro zaczynamy naszą podróż na Bałkany (dziś pokonujemy jedynie drogę z Warszawy do Kielc) i choć tym razem będziemy z Wami bardziej na bieżąco, to abyście jednak zbytnio za nami nie tęsknili, zostawiamy Was z małą niespodzianką. Rozsiądźcie się wygodnie, podkręćcie Wasze głośniki, gdyż zapraszamy na film. Jak wspominałam w Podsumowaniu naszej wyprawy z 2013 roku, oprócz zdjęć kręciliśmy również filmiki. Przed Wami materiał łączący zdjęcia z filmami pochodzącymi z kamerki GoPro. Montażem oraz doborem kadrów i muzyki zajął się Marek, ja natomiast odpowiadałam za część merytoryczną, czyli szczerze mówiąc za podpisy do zdjęć 😀

W przygotowanym głównie przez Marka materiale znajdziecie: sfilmowany przejazd przez Trasę Transfogarską czy zjazd z Przełęczy Llogarase, podwodne ujęcia z Jeziora Ohrydzkiego oraz Morza Jońskiego (niestety niezbyt ostre, ale to wina braku odpowiedniej osłony dla kamerki GoPro), trochę znanych Wam zdjęć i takich, których tu na blogu nie publikowałam oraz parę innych kadrów, które mamy nadzieję przypadną Wam do gustu 🙂

Miłego oglądania życzą:

ruda&Marek

Reklamy

Bałkany 2014. PRZYGOTOWANIA

Wyjazd na Bałkany zbliża się dużymi krokami, plany się krystalizują, pomysły namnażają, a atmosfera przedwyjazdowa gęstnieje. Jedynie Kianka w spokoju czeka na wyprawę, umyta, odchudzona, wypachniona, po przeglądzie i wymianie zużytych części. Osobiście mogę jej tego spokoju pozazdrościć, bo mnie z lekka nosi, w szczególności, że namnażają się tematy do ogarnięcia, a również moje zdrowie podczas ostatnich upałów lekko szwankuje. Nie nastraja mnie to zbyt optymistycznie, bo jednak jedziemy do Albanii, która latem znana jest raczej z wysokich temperatur, niż rześkiego powietrza chłodzącego przegrzane organizmy. Powoli zaczynam się zastanawiać, czy nie powinnam jechać np. na Syberię albo inną Norwegię, gdzie przynajmniej byłoby chłodniej. Pocieszam się jednak tym, że w planach mamy dużo gór, a tam jak wiadomo temperatura wraz z wysokością spada. Zaopatrzona w kapelusz, kremy z filtrem 50 i parę innych potrzebnych podczas upałów rzeczy może jakoś poradzę sobie z albańskimi temperaturami, a póki co muszę się na tyle ogarnąć, by nie chorować przez większość wyjazdu. Ale przejdę może do sedna sprawy, czyli do tego, co planujemy, co nam pomaga w planowaniu itd.

logo Albania

Czytaj dalej

Bałkany 2013 – PODSUMOWANIE

Wyjazd na Bałkany w 2013 roku na długo zapadnie nam w pamięć. Zacznę jednak od tego, że w ogóle miało do niego nie dojść, na szczęście dzięki różnym zbiegom okoliczności udało nam się wyruszyć do naszego ulubionego zakątka Europy. Pierwszy tydzień (a zasadniczo przez pierwszych 8 czy nawet 9 dni) wyprawy przebiegał wedle z góry ustalonego planu – te miejsca, które chcieliśmy odwiedzić, udało nam się zobaczyć, czyli Trasę Transfogarską (do której z Polski dojechaliśmy w jeden dzień), mój ukochany Melnik, Ohrydę i Galicicę w Macedonii. W Albanii powróciliśmy na „naszą dziką plażę”, która może w 2013 nie była już tak dzika, ale nadal piękna i niesamowita.  Później, z racji problemów pogodowych w górach Prokletije plan nam się z lekka posypał i musieliśmy troszkę improwizować, w efekcie spędziliśmy parę dni w Czarnogórze, która nie była przez nas wcześniej brana pod uwagę. Ale nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Czarnogóra jest piękna i odkryliśmy w niej kilka nowych miejsc. Później była dość spontaniczna Bośnia i Hercegowina oraz odwiedziny w Sarajewie, które na nas obojgu wywarło spore wrażenie.

Bałkany 2013 były wyjątkowe, głównie za sprawą zaręczyn, które miały miejsce na naszej dzikiej plaży. Albania oraz plaża już na zawsze będą związane z naszą, wspólną historią. Jako ciekawostkę dodam, że w tym samym roku, we wrześniu, na naszą dziką i zaręczynową plażę dotarli Rodzice Marka, wraz ze swoimi znajomymi. Byli oczarowani samym miejscem, jednak byli zgodni co do tego, że panujące tam temperatury oraz brak cienia mogą być z lekka dobijające. Tak czy inaczej Wam również polecam odwiedzenie tej plaży, a także przejażdżkę wzdłuż albańskiego wybrzeża od Przełęczy Llogarase po Sarandę.

Albania w 2013 roku pokazała nam również, jak silne tempo zmian następuje w tym kraju. Drogi stają się coraz lepsze, zamiast Mercedesów poruszają się po nich liczne, znane i bardziej wypasione marki aut, widać coraz więcej turystów z całego świata, a cała infrastruktura turystyczna skoczyła o kilka poziomów do góry. Z jednej strony może to cieszyć, z drugiej oznacza, że Albania za jakiś czas straci swoją dzikość i urok towarzyszący jej chaotyczności. Nieunikniona konsekwencja progresu, która zapewne bardzo cieszy mieszkających tam ludzi, bo polepszy się ich standard życia, a kraj zacznie zarabiać coraz więcej dzięki napływającym tam gościom z zagranicy.

Wyjazd ten utwierdził nas również w przekonaniu, że mamy jeszcze po co wracać na Bałkany, ale niestety brak samochodu z napędem 4×4 mocno nas ogranicza. Na zakup czegoś bardziej terenowego niż Kianka po prostu nas nie stać, więc zapewne będziemy dalej kombinować, by za jej pomocą docierać w różne ciekawe miejsca. A tam, gdzie nie uda jej się dojechać, tam może chociaż uda nam się dojść na piechotę. Jak to się mówi: trzeba kombinować 😉

Na koniec garść małych statystyk:

Ile dni zajęła nam wyprawa?

Wyjechaliśmy 11 sierpnia, natomiast wróciliśmy do domu 24 sierpnia, czyli zasadniczo nasza wyprawa zajęła nam 13dni.

Ile krajów odwiedziliśmy?

9 – Słowację, Węgry, Rumunię, Bułgarię, Macedonię, Albanię, Czarnogórę i Chorwację (oczywiście część tych krajów była tylko tranzytowa, czyli jedynie przez nie przejeżdżaliśmy, bez zwiedzania mijanych po drodze miejscowości)

Najwięcej czasu spędziliśmy w sumie w Macedonii.

Jak i gdzie nocowaliśmy?

7 x w campingach

6 x na dziko

2 x w Kiance

Typowe polskie obozowisko – torba Ikea, siatki z Biedronki. Jeśli dodać do tego moje skupienie nad gotującym się kuskusem, to robi się wesoło 😉

Trasa Transfogarska

Czytaj dalej

Wakacyjne zdjęcie z niespodzianką – konkurs

Zapraszam Was serdecznie na pierwszy konkurs organizowany przez Bałkany według Rudej, we wsparciu Travel Channel Polska. Czeka na Was jedno zadanie konkursowe, które pozwoli Wam spojrzeć na Wasze podróżnicze/wakacyjne zdjęcia z zupełnie innej perspektywy. Co musicie zrobić? Odnaleźć jedną fotografię Waszego autorstwa, która najlepiej zinterpretuje hasło „Wakacyjne zdjęcie z niespodzianką”, a także zalajkować fanpage Bałkany i podróże według rudej oraz Travel Channel Polska. Następnie wysyłacie zgłoszenie na maila olkazagorska@gmail.com (Olka Zagórska to ja, czyli ruda), w którym oprócz samego zdjęcia znaleźć się musi krótki jego opis (1-2 zdania) oraz informacja o miejscu, w jakim je wykonaliście (oczywiście Bałkany, ale i inne części świata lub Polski są mile widziane 😉 ).

A skąd taki pomysł na konkurs? Nawiązuje on swoją nazwą do jednego z programów Travel Channel Polska – „Wakacje z niespodzianką”, który prowadzi Bert Kreischer. Zaprasza on przypadkowo napotkanych turystów na darmowe wycieczki, które jednak tylko na pierwszy rzut oka wydają się być typową formą spędzania czasu na wyjeździe.

wspolne logo

Czytaj dalej

Relacja z I Festiwalu Podróżniczego Klubu Szalonego Podróżnika

Jak wiecie, lub nie wiecie, ewentualnie zapomnieliście, w zeszły weekend, to jest 24 maja w Środzie Wielkopolskiej, wraz z Markiem uczestniczyliśmy w I Festiwalu Podróżniczym Klubu Szalonego Podróżnika. Był to pierwszy tego typu festiwal w jakim uczestniczyliśmy, ale stanowiło to dla nas, a przede wszystkim dla mnie jako prelegentki, dobre doświadczenie. O czym opowiadałam? O wyprawie na Bałkany z 2012 roku, kiedy udaliśmy się tam z Markiem na 26 dni. Jak część z Was doskonale wie, jestem potworną gadułą i limit 45min na opowiedzenie tego, co widzieliśmy, robiliśmy i czego doświadczyliśmy przez ten czas było dla mnie sporym wyzwaniem. Niemniej jednak w wyznaczonym czasie się zmieściłam, może powinnam była powiedzieć mniej, ale z drugiej strony chciałam ludziom przybliżyć Bałkany i trochę mniej skupiać się na własnych przeżyciach, bo nie zawsze i nie dla wszystkich mogło to być interesujące. W każdym razie choć nie zostaliśmy wyróżnieni przez jury, to ja jestem z siebie zadowolona i wiele bym w samej prezentacji nie zmieniła.

I Festiwal Podróżniczy

Czytaj dalej

Bałkany 2013 – 3..2..1 start!

Zapraszam Was na kolejną relację bałkańską. Tym razem coś bardziej aktualnego, czyli dwutygodniowa wyprawa Bałkany 2013. Był to wyjazd krótki, acz intensywny oraz silnie zapadający w pamięć. A dlaczego? Cóż część z Was wie, a część się dowie już wkrótce 🙂

Ale od początku. Sam wyjazd narodził się dość szybko, gdyż nie wiedzieliśmy czy w ogóle będziemy mogli wybyć gdzieś poza Polskę. Na szczęście okazało się, że mamy zielone światło i data została wyznaczona na 11 sierpnia czyli na niedzielę. W sobotę jeszcze uczestniczyliśmy w ślubie i weselu Aśki i Kacpra, po którym udaliśmy się wieczorem do Kielc.

11 sierpnia 2013

Godzina 3:30. Barbarzyńska pora na wstawanie, lecz założona na ten dzień trasa przejazdu wymaga od nas poświęcenia. Z Kielc wyjeżdżamy o godzinie 4, gdy na zewnątrz jest chłodno i ciemno. Jedziemy na Tarnów, ruch na drogach znikomy. Kierujemy się przez przełęcz Dukielską, gdzie przekraczamy granicę ze Słowacją. Nasi południowi sąsiedzi raczą nas ciągnącymi się od Stropkova aż do Vranova nad Toplou remontami dróg. Słowacja częstuje nasz również czymś przyjemniejszym, a dokładniej rejonem Tokaj. Tak, chodzi o ten Tokaj, czyli szczep winny, z którego produkuje się pyszne wino. Znajdujemy się w Velkym Kamencu, gdzie przy ruinach zamku odpoczywamy chwilę, ciesząc oczy pięknymi widokami na winnice oraz wyjątkowo płaskie Węgry, które znajdowały się tuż za miedzą (w przenośni i dosłownie).

Poranek w trasie

10000 wyświetleń na blogu

Wczoraj, Bałkany według Rudej obchodziły swoje małe, ciche święto. Wreszcie, po 8 miesiącach, liczba wyświetleń przekroczyła 10 000. Oczywiście dla większości blogerów, których strony są bardziej poczytne, taki wynik pewnie jest śmieszny, trywialny i niegodny uwagi. Dla mnie to jednak małe osiągnięcie, zwiazane z tym, że blog o dość wąskiej tematyce, czytany jest przez kogoś więcej, niż moja rodzinka i znajomi.

blooog

Czytaj dalej