Wachlarz 2014, czyli rude wrażenia

Jakoś na początku sierpnia natrafiłam na informację o tym, że Wachlarz organizowany przez Podróżnickich czyli Anię i Jakuba Górnickich, będzie odbywał się  Warszawie, 14 września. W sumie nie musiałam rozważać „za” i „przeciw”, tylko po prostu zamówiłam dwie wejściówki dla mnie i Marka. Nie miałam dylematów z cyklu „bo wielcy i znani podróżnicy blogerzy to patrzą na wszystkich z góry, są przemądrzali itd.”, jakie przedstawiła mi pewna osoba, której zaproponowałam wybranie się na Wachlarz. Bo generalnie dla mnie wszystkie tego typu spotkania z podróżnikami, pisarzami czy twórcami filmów są zawsze źródłem inspiracji, przemyśleń czy nowych kierunków działania, a nie powodem do dołowania się „bo oni byli tu czy tam, a ja nie”. Ale… przejdźmy do meritum.

Koło godziny 9:30, po tym jak udało nam się znaleźć miejsce parkingowe dla Kianki, stawiliśmy się w Kinotece. Początkowo tłumów nie było, ale gdy kinowa sala numer 4 zaczęła się zapełniać okazało się, że frekwencja będzie naprawdę duża mimo wczesnej, jak na sobotę godziny. Program podzielony został na cztery bloki tematyczne:

– podróże przed siebie

– podróże i dzieci

– podróże z b(v)logiem

– podróże z pomysłem

Organizatorzy zadbali o to, by w każdym z bloków znaleźli się ludzie, którzy zaprezentują nieco inny punkt widzenia, tak aby pokazać różne strony jednego medalu.

Kinoteka o poranku

Pałac Kultury

Czytaj dalej

Reklamy

10000 wyświetleń na blogu

Wczoraj, Bałkany według Rudej obchodziły swoje małe, ciche święto. Wreszcie, po 8 miesiącach, liczba wyświetleń przekroczyła 10 000. Oczywiście dla większości blogerów, których strony są bardziej poczytne, taki wynik pewnie jest śmieszny, trywialny i niegodny uwagi. Dla mnie to jednak małe osiągnięcie, zwiazane z tym, że blog o dość wąskiej tematyce, czytany jest przez kogoś więcej, niż moja rodzinka i znajomi.

blooog

Czytaj dalej

Bałkany według Rudej na I Festiwalu Podróżniczym Klubu Szalonego Podróżnika

Teraz mogę pochwalić się Wam oficjalnie, że 24 maja tego roku będę jednym z prelegentów podczas I Festiwalu Podróżniczego organizowanego przez Klub Szalonego Podróżnika z Grzegorzem Posałą na czele 🙂 Oczywiście serdecznie Was zapraszam w imieniu swoim, jak i organizatorów do Środy Wielkopolskiej, gdzie będzie to całe, podróżnicze zamieszanie. Zapewne i im, jak i mnie samej przyda się Wasze duchowe wsparcie.

Czytaj dalej

Noworoczne, trochę spóźnione powitanie

Witajcie w Nowym Roku. Może już trochę późno na tego typu powitania, bo w końcu 2014 trwa od ponad tygodnia, ale z racji tego, że jeszcze do Trzech Króli przebywałam w górach, to na pisanie i bałkańskie rozważania nie było czasu.

Bałkańskie wino

Nowy Rok będzie niósł ze sobą pewne zmiany dotyczące mojej blogostrefy. Po pierwsze już od dziś zapraszam Was na mojego drugiego bloga, który poświęcony będzie podróżom jako takim. Bałkany według rudej będą  tylko i wyłącznie o Bałkanach, natomiast wszelki wojaże po Polsce i ościennych krajach, zostaną opisane na Podróże według rudej. Dodatkowo blog ten dotyczyć będzie również  Geocachingu, który stał się moją i Marka nową pasją. Postaram się wyjaśnić tym, którzy nie znają tej idei z czym się to je i co w tym takiego fajnego.

A co się będzie działo na Bałkanach według rudej? Po pierwsze zabiorę Was z powrotem na Bałkany 2012 i wspólnie rozpoczniemy wędrówkę po Albanii oraz po Grecji (no to może trochę zbyt dużo powiedziane, raptem po jednym, ciekawym i znanym greckim miejscu). Oprócz tego postaram się zrecenzować dla Was kilka bałkańskich przewodników, a także zachęcić Was do sięgania po literaturę pochodzącą z tamtego rejonu Europy. Będzie też relacja z zeszłorocznego pobytu na Bałkanach oraz parę innych niespodzianek, których na razie nie zdradzę, bo nie byłyby już niespodziankami.

Postaram się by było ciekawie, różnorodnie a przede wszystkim, abyście mogli poczuć klimat i nastrój Bałkanów! 🙂

Pozdrawiam,

ruda

Bałkański Nowy Rok nadchodzi

365 dni wydaje się, że to tak długo. Jednak 2013 rok przeleciał mi z prędkością światła. Nie wiem kiedy te 365 dni tak po prostu sobie przemknęło. Czy był to dobry czas dla mnie? Z jednej strony tak.

– Znów pojechałam na Bałkany, gdzie na albańskiej plaży przyjęłam oświadczyny Marka.

– Odbyłam też kilka mniejszych podróży po Polsce, Słowacji i Czechach.

– Zaglądałam bardzo często w góry, których nigdy nie mam dość (no chyba, że w nich leje przez kilka dni non stop, wtedy autentycznie nie mam na nie ochoty).

– Ukończyłam studia podyplomowe z psychodietetyki (z wyróżnieniem, o którym informacji nie mam niestety na piśmie).

Z drugiej strony rok 2013 przyniósł mi sporo frustracji i kilka razy dał mi dość mocno po głowie. Tak to już w życiu bywa, że nie zawsze jest tak, jakbyśmy tego chcieli. Są rzeczy, na które realnie mamy wpływ, a są też niestety takie, na które wpłynąć się nie da, a każdroazowa próba jakiejkolwiek walki kończy się kompletnym fiaskiem. Nie ma lekko, gdyby życie nie było pełne wyzwań, to byłoby zbyt łatwo, miło i przyjemnie. Lecz nie mam zamiaru smęcić podczas tych ostatnich godzin 2013 roku, mimo że samopoczucie mam gorzej niż złe, a migrena nie chce mnie dziś opuścić. Mam więc tylko nadzieję, że stare porzekadło, iż jaki Sylwester, taki cały rok, nie zadziała w moim przypadku.

Natomiast zobaczyłam przed chwilą bardzo trafne stwierdzenie: Jutro jest pierwszą, czystą kartą z 365 jakie przyniesie nowy rok. Postaraj zapisać ją odpowiednio. Chyba tego należy się trzymać, czyli zapisywać każdy dzień wspaniałymi wspomnieniami, cieszyć się z rzeczy małych i dużych, realizować plany i marzenia (lecz nie wszystkie, bo co by to było, gdyby marzenia się skończyły?). Tego Wam życzę. Tak po prostu, bez wdawania się w szczegóły. Bądźcie szczęśliwi i bawcie się dzisiaj dobrze.

Pozdrawiam Was ciepło z wiosenno – jesiennego Beskidu Śląskiego 🙂

ruda

Ostatnie zdjęcie w 2013

Rude, świąteczne życzenia

życzenia rude

Moi Mili! Dziś Wigilia, taki czas w roku, kiedy wszyscy wszystkim coś życzą. Poniżej moja lista życzeń dla Was:

– rodzinnej, spokojnej, pozbawionej kłótni atmosfery

– nieprzejedzenia (tradycja spróbowania 12 wigilijnych potraw nie musi się później wiązać z bólem brzucha oraz uczuciem jakby się było w dziewiątym miesiącu ciąży. Pamiętajcie – wszystko z umiarem, nawet gdy potrawy krzyczą do Was, abyście je zjedli.)

– długiego i owocnego kolędowania

– aby Wasze zwierzaki przemówiły ludzkim głosem i nie były zbyt krytyczne wobec Was, jako ich opiekunów (tudzież poddanych, jeśli ktoś posiada kota, bo jak wiadomo to nie my mamy koty, to koty mają nas!)

– trafionych prezentów pod choinką (tak, wiem, nie jest to najważniejszy aspekt świąt, ale czasami potrafi nieco zepsuć atmosferę, gdy zamiast wymarzonej biżuterii dostaniemy np. wielofunkcyjny pilot do telewizora)

– dużo radości, pozytywnego nastawienia, czasem trochę dystansu, gdy kolejna ciotka, babcia lub wujek zapytają się o plany prokreacyjne lub zamążpójsciowe 😉

A tytułem podsumowania, po prostu cieszcie się tym dniem. A moc Bałkanów, niech będzie z Wami 😉

Ściskam i pozdrawiam,

ruda

Bałkany vs Azja

Ostatnio, w przypływie natchnienia, zaczęłam przeglądać różne blogi podróżnicze, zarówno te mniej i bardziej popularne, pod kątem tego, czy znajdę na nich coś o Bałkanach. Chciałam przekonać się, jaki kierunek wojaży jest wśród polskich blogerów najbardziej popularny. Okazuje się, że większość, jak jeden mąż, podróżuje do Azji. I zasadniczo mogłabym na tym zakończyć wpis, podsumowując jedynie, że najwięcej Polaków można spotkać w Laosie, Chinach, Japonii czy Tajlandii, lecz z racji sporego zaludnienia azjatyckich krajów, nie wybijają się oni zbytnio na tle lokalnej ludności.

źródło:http://www.mnn.com/earth-matters/wilderness-resources/stories/worlds-big-cities-to-become-more-crowded

Czytaj dalej