Bałkany zamknięte w słoiku, część 1

Późne lato i początek jesieni to zazwyczaj zintensyfikowany czas przygotowywania przetworów na zimę. Oczywiście na wielu blogach czy portalach dowiecie się, że „słoikowanie” jest hipsterskie, takie „wow” i w ogóle. W moim rodzinnym domu przetwory były odkąd pamiętam i gdy później wyjechałam na studia z Kielc do Warszawy nie wstydziłam się przywożonych słojów z różnymi przysmakami. Wtedy jeszcze nie istniało pojęcie „słoik”, a moi  znajomi bardzo lubili mnie odwiedzać i wyżerać zapasy. Zawsze, na ile mogłam, to pomagałam przy przygotowywaniu dżemów czy warzyw w zalewach, jednak co tu dużo mówić, niekwestionowaną mistrzynią przetworów jest moja Mama. I dziś zapraszam Was na wpis przygotowywany właśnie przez nią, w którym opowie Wam, jak zamknąć Bałkany w słoiku. To blogowy debiut mojej Mamy (choć nie jest to jej debiut w internecie, bo już w różnych miejscach można znaleźć jej małe artykuły), więc przyjmijcie ją ciepło! (ruda)

źródło: flickr, ccharmon, CC BY-ND 2.0

Ruda podróżuje odwiedzając różne zakątki Bałkanów, a u nas mimo pięknego słońca czuje się oznaki jesieni, albo babiego lata. To w moim domu czas wzmożonej pracy i przetworów. Ponieważ kraj poznaje się wszelkimi zmysłami, w tym również smakiem, zamieszczę tu parę przepisów, które podpatrzyłam i posmakowałam, a od pewnego czasu mam je w swoim „repertuarze”.

Kuchnia Bałkanów jest różnorodna, ale ma swoje cechy wspólne takie jak ryby, ogromna ilość i różnorodność papryk, mocne przyprawy, oliwę i wino.  Dla mnie Bośnia i Hercegowina pachnie mocną aromatyczną kawą , oraz całą masą grillowanego mięsiwa, Chorwacja to ryby i owoce morza, tymianek i rozmaryn. Czarnogóra to wspaniałe burki ze szpinakiem, mięsem, grzybami lub słonym serem zwanym kajmakiem. Macedonia to cudowne odmiany papryk, a najwspanialsze cienkie i długie jasnozielone idealne do faszerowania, mnie oczywiście najbardziej smakowały z ostrym białym serem . Słowenia pachnie mi kuchnią włoską, a prawdę mówiąc to właśnie tam jadłam równie dobre pizze co na Sycylii.

Dziś przedstawię tylko dwa przepisy:  na Ajwar, czyli pikantną pastę, coś między ketchupem, a majonezem i  inspirowaną Chorwackimi klimatami Paprykę po chorwacku,  a więc wszystkich chętnych zapraszam do działania!

Ajwar- bałkańska pasta do serów, wędlin

5kg papryki

2kg bakłażana

3-4 duże cebule

1 główka czosnku

2 papryczki pepperoni

0,5l oliwy

Sól, mielona kolendra, pieprz, cukier, 5-6 łyżek octu winnego

Papryki wydrążyć przekroić na pół , bakłażany na 4 części, cebula na 4 części + cała główka czosnku nie obieramy, ścinamy od strony łodygi .

Wszystkie warzywa oprócz pepperoni do piekarnika skórkami do dołu temp 200 C termoobieg.

Trzeba pilnować –papryka może się przypalać – wtedy łatwiej odchodzi skórka.

Paprykę wkładamy do torby foliowej lub papierowej na parę minut- łatwiej zejdzie skórka.

Pepperoni gotujemy w wodzie z dodatkiem octu. Czosnek upieczony w całości wyciskamy do garnka.

Wszystkie warzywa blendujemy, dolewamy trochę oliwy, przekładamy do rondla i zaczynamy dusić, stopniowo dolewając resztę oliwę. Przyprawiamy.

Do słoików – na wierzch wlewamy odrobinę oliwy. Pasteryzujemy w zależności od wielkości słoika 10-15 minut.

Jeśli ktoś chce uzyskać pastę w bardziej wyrazistym kolorze, może do gotującej się masy dodać najmniejsze opakowanie 30% koncentratu pomidorowego, ja osobiście nie dodaję.

Co do przypraw polecam bałkańską czubricę, ale ostrożnie, bo ma specyficzny smak. Ja dałam dwa opakowania ziół dalmatyńskich prawdopodobnie były one firmy Kotyani albo Knor (nie pamiętam, ale w dużych sieciówkach są do dostania, a ta mieszanka daje prawdziwy smak tamtego rejonu). Powstaje pikantna pasta do kanapek, wędlin, serów, samemu według uznania dosmaczamy ostrą papryką , bo pepperoni kupowane u nas albo jest wściekłe, albo nijakie, więc trzeba mieć ostrą paprykę pod ręką lub płatki chili. Trochę zabawy jest, ale ostateczny efekt jest super!

ajwar

Papryka w sosie musztardowym po chorwacku

15 większych, grubych, czerwonych lub kolorowych (ja wolę kolorowe) papryk

125 ml octu 10%

125 ml wody

1 łyżka cukru (ja dałam więcej)

pól łyżki soli

pieprz w ziarnach (pól łyżki) można tu zastosować mieszankę kolorowych pieprzy

liście laurowe (4-5 sztuk)

250 g musztardy (ja użyłam łagodnej)

125 ml oleju

No to do dzieła!

Papryki umyć, oczyścić z gniazd nasiennych, pokroić w paski.

Do dużego garnka wlać wodę, ocet, dodać cukier, sol, pieprz i liście laurowe, wymieszać. Dodać paprykę, wymieszać (ilosć zalewy jest bardzo mała, ale nie trzeba więcej – papryka podczas gotowania puści sok!) i gotować od momentu wrzenia 5 minut. Paprykę odcedzić i wystudzić. Musztardę wymieszać z olejem na gładką masę (najlepiej trzepaczka do jajek lub mikserem). Dodać paprykę, dobrze wymieszać. Masę nakładać do wyparzonych słoików, zakręcić. Pasteryzować od 5-10 minut.. Jeśli zastosujemy kolorowe papryki to efekt będzie fajniejszy, masa z oleju i musztardy ma barwę majonezu, a w niej kolorowe i chrupkie kawałki papryk bardziej się wyróżniają. Życzę smacznego!

papryka po chorwacku

Jak widzicie w ten prosty sposób możemy w słoikach zamknąć fragment Bałkanów i mieć zdrowe, własnoręcznie wykonane, pyszne przetwory, które przez całą zimę będą nam przypominać o podróżach i ich kulinarnym aspekcie.

Pozdrawiamy serdecznie,

ruda i jej Mama – Magda

Reklamy

9 uwag do wpisu “Bałkany zamknięte w słoiku, część 1

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s