Psychodietetyk w podróży w warszawskiej restauracji Nesebar

Dziś mała, kulinarna przerwa od podróży po Bałkanach 2012. Jakiś czas temu, poszukując bałkańskich reatauracji w stolicy naszego pięknego kraju, natrafiłam na restaurację Nesebar. Nazwa lokalu nawiązuje do bułgarskiej miejscowości (która funkcjonuje pod nazwą Nesebyr) położonej nad Morzem Czarnym, na niewielkim półwyspie połączonym ze stałym lądem wąskim przesmykiem. Nesebyr został założony 3000 lat temu przez Traków, jednak większość budynków, jakie możemy tam podziwiać, pochodzą z XI – XIV wieku. Ci, którzy uwielbiają miasteczka z wąskimi, brukowanymi uliczkami, drewniano – murowane domy, klimatyczne placyki i tawerny oferujące bułgarskie przysmaki, koniecznie powinni wybrać się do Nesebyru, który wpisany jest na listę światowego dziedzictwa UNESCO

Jednak tym, którym chwilowo fundusze lub obowiązki nie pozwalają na opuszczenie Polski, polecam odwiedzenie warszawskiego Nesebaru (ul. Marszałkowska 4), gdzie możemy posmakować prawdziwej, pysznej i pełnej aromatów kuchni bułgarskiej.

Do Nesebaru trafiłam jakiś czas temu, trochę przez przypadek, a trochę za sprawą szczęścia. Coś kiedyś słyszałam o tej restauracji, aż w końcu nadarzyła się okazja, by przekonać się na własnych kubkach smakowych, czy można w Warszawie posmakować Bałkanów.

Jesienne, późniejsze popołudnie. W wielu restauracjach jest dość tłoczno, lecz w Nesebarze zajętych jest tylko kilka stolików. Wnętrzne nie jest przesadnie ozdobione, lecz to co od razu rzuca mi się w oczy to piękne zdjęcia z Bułgarii. Do tego z głośników sączy się bułgarska muzyka, co jak dla mnie dopełnia klimatu. Zasadniczo, więcej mi do szczęścia nie potrzeba. No dobra, przyszłam tam w końcu zjeść, a nie słuchać muzyki i oglądać zdjęcia.

Tak to wygląda na żywo

Menu ma dla mnie istotny plus – zaznaczone dania wege. Prosta rzecz, a jak ułatwia człowiekowi życie . Ja wybieram sirene ze szpinakiem, a mój Padre (z którym wybrałam się do Nesebaru) musakę wegetariańską. Do tego bierzemy po piwku, niestety polskim. Zabrakło mi bułgarskiej Zagorski czy Wichreńska, ale z tego co wiem, raz na jakiś czas można dostać w Nesebarze piw prosto z Bułgarii. My nie mieliśmy tego szczęścia, ale dobre, polskie piwo też nie jest złe.

Na jedzonko nie czekamy zbyt długo. Pierwsze na co zwróciłam uwagę, to sposób podania. Oboje mamy przed sobą kamionkowe naczynia, które ponieważ trzymają ciepło, chronią nasze potrawy przed wystygnięciem. Możemy zatem w spokoju delektować się tymi naprawdę przepysznymi daniami. Ja ropływam się nad smakiem sera sirena, natomiast mój mięsożerny Padre kolejny raz stwierdza, że wegetariańskie jedzenie jest naprawdę wyśmienite. Cóż, w WEGE siła 🙂 Porcje naszych potraw są wystarczające, aby się najeść, ale nie przejść. Zasada jest taka, że od stołu powinno się odejść z nie do końca wypełnionym żołądkiem. Niektórzy twierdzą wręcz, że najlepszy jest stan lekkiego głodu. W Nesebarze nikt nie odejdzie od stołu „w stanie lekkiego głodu”, za to z pewnością będzie czuł się usatysfakcjonowany jakością dań.

Mnie intrygowała jeszcze jedna kwestia – skąd Nesebar bierze bułgarskie sery. Miałam nadzieję, iż posiadają w Warszawie jakieś dojścia do miejsc, w których można dostać te przepyszne sery. Niestety sympatyczna kelnerka z lekka rozwiała moje nadzieje informując, że ser sprowadzany jest bezpośrednio z Bułgarii. Z jednej strony to źle, że w Warszawie nie ma zbytnio szanys na zdobycie sirene, z drugiej, to dobrze, że restauracja dba o autentyczność swoich potraw poprzez korzystanie z lokalnych, bułgarskich produktów.

Generalnie polecam Nesebar wszystkim tym, którzy chcą zjeść dobre, zdrowe, pełne smaków i aromatów jedzenie. Do tego przyjemny klimat, sympatyczna obsługa i dobra lokalizacja. Nesebar z pewnością nie potrzebuje „kuchennych rewolucji” !

Wszystkie zdjęcia zamieszczone w tym artykule pochodzą z oficjalnego facebooka Nesebaru:

https://www.facebook.com/pages/NESEBAR-Restauracja-Bu%C5%82garska/113364528709603?fref=ts

Advertisements

13 uwag do wpisu “Psychodietetyk w podróży w warszawskiej restauracji Nesebar

  1. Nesebar, to jedna z moich ulubionych restauracji w Warszawie. Byłam w prawdziwym Nesebyrze (mz to najbardziej urocze miasteczko Bułgarii), dlatego zawsze z rozczuleniem patrzę na kiczowate obrazki przedstawiające ichnią starówkę. Moje ulubione pozycje, to twarogowa sałatka śnieżanka i ozorki (no i pyszny ajran). Chociaż próbowałam już chyba wszystkiego i jeszcze nie trafiłam na potrawę, która by mi nie smakowała.
    Wesprzyj ich i oceń także na Gastronautach: http://www.gastronauci.pl/pl/5519-restauracja-nesebar-warszawa-srodmiescie

  2. Mi jest zawsze trudno ocenić bułgarskie dania w Polsce (jestem pół-Bułgarką) i jednak zawsze zostaje ten niedosyt za prawdziwym smakiem sirene w szopskiej sałacie, które dobre po prostu trudno dostać poza granicami tego słonecznego państwa. Za słodyczą bałkańskich pomidorków… Bardzo tęsknie w Polsce za bułgarską kuchnią, która jest w większości warzywna. Jednak w Neseberze (restauracji) bywam z rodzinką i naprawdę nam się podoba. Na chwilę można znów się przenieść 🙂

    Pozdrawiam ciepło

  3. o nie byłam i jeszcze nie słyszałam o tej restauracji. Może uda mi się Miśkosława namówić, żeby chociaż raz wybrać się nie na burgery tylko na coś bałkańskiego…w końcu mięcha u nich też dostatek 🙂

      • A widziałaś, w Krakowie otworzyli „Bałkanica”? W sumie jestem b. ciekawa tych dwóch restauracji. Jestem już przyzwyczajona do bułgarskich smaków i cen, i trochę mnie przeraziło, że za banicę/burek płaci się tam grubo nad 10zł (nie pamiętam dokładnie). Jestem też ciekawa jak reagują na takie ceny turyści, którzy przyjeżdżają do BG na wakacje i wiedzą, że tutaj taniej jest zjeść na mieście niż gotować w domu. To jest prawie tak samo szokujące, jak w zeszłym roku w maju w Sofii na jednym z bazarków ziemniaki z Polski kosztowały 6 lewów za kilogram. Jest w głowie jest jakaś świadomość, że w kraju „źródłowym” ta sama rzecz kosztuje kilka razy mniej… (tak, jestem skąpcem:])

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s