Bałkany 2010. Część 17 – w sercu Durmitoru

21.09.10 Noc na campingu była wyjątkowo zimna, a co gorsza wszystkie nasze graty, a my razem z nimi, pływamy w namiocie. Taki stan rzeczy zawdzięczamy przymrozkowi, który przylazł nie wiadomo skąd i po co. Jakież było nasz zdziwienie, gdy po wyjściu na zewnątrz okazało się, że wszystko przykrywa warstwa szronu. I tak najbardziej udał się Tomasz, który na namiocie zostawił skarpetki do wyschnięcia. Hmm… zasadniczo można by powiedzieć, że skarpetki wyschły, ale stały się jakieś taki sztywne i zimne. Ludzie przepłacają kupując skarpety z coolmaxem, a wystarczy tylko zostawić je na dachu namiotu i chłodzenie ma się gwarantowane.

Lodowe skarpety

Camping Ivan Do Czytaj dalej

Reklamy