Listopadowe Tatry

Podhale we mgle
Nie samymi Bałkanami żyje człowiek. Dlatego też wprowadzam na bloga nowy element – relacje i wspomnienia niebałkańskie. Dziś zabieram Was ze sobą w Tatry. Są to moje ukochane góry, które znam od dziecka. Najpierw poznawałam je z pleców moich rodziców, gdy targali mnie ze sobą w nosidełkach. Później stawiałam w Tatrach swoje pierwsze krok, poznawałam pierwsze szczyty, przeżywałam pierwsze burze. A dalej…a dalej po prostu byłam od Tatr uzależniona i każdy rok bez choćby jednego wypadu w te cudowne góry, był rokiem straconym.

W pierwszy, listopadowy długi weekend wraz z Markiem oraz Kianką wyruszyliśmy na południe, by znów odwiedzić skalne królestwo Tatr.
Czytaj dalej

Reklamy