Bałkany czyli o co tyle szumu? Część 4, ostatnia.

To już ostatnia część naszego truchtu po Bałkanach. Do tej pory pisałam o krajach, w których miałam okazję być. Na koniec zostawiłam dwa kraje, których niestety jeszcze nie odwiedziłam. Postanowiłam nie wklejać tu informacji z Wikipedii czy jakiegoś innego bloga, ale po prostu w przyszłości uzupełnić tę część o własne doświadczenia. Zatem przede mną jeszcze odwiedziny w Kosowie i Turcji. W szczególności marzy mi się ten drugi kraj, a przede wszystkim Kapadocja. Kosowo jak do tej pory nie było moim podróżniczym celem, przez wzgląd na to, że nadal jest punktem spornym na mapie Bałkanów. Generalnie spór o Kosowo toczy się między Albańczykami i Serbami, którzy zamieszkują jego teren. Teoretycznie mając w paszporcie pieczątkę z Kosowa, można mieć później problemy z wjechaniem do Serbii, która nie uznaje istnienia tego państwa. Oczywiście są to opinie, z którymi spotkałam się w internecie i jakiś książkach, więc sama nie mogę potwierdzić czy są aby na pewno zgodne z prawdą. Jednak jak do tej pory omijałam Kosowa, ale chyba pora to zmienić!

T jak Turcja oraz K jak Kosowo poczekają jeszcze na lepsze czasy, kiedy w końcu tam dotrę. A Was zostawiam z kilkoma obrazkami z Bałkanów 🙂

Gdzieś w Czarnogórze

Gdzieś w Chorwacji

Boka Kotorska

Okolice Kruji

Reklamy